Rotacja brygady pancernej wstrzymana. Żołnierze dowiedzieli się z mediów
Szef Pentagonu Pete Hegseth niespodziewanie wstrzymał rotację amerykańskiej brygady pancernej do Polski. Żołnierze i ich rodziny twierdzą, że nikt nie poinformował ich oficjalnie o tej decyzji — wielu dowiedziało się o odwołaniu misji wyłącznie z wojskowych portali informacyjnych.
Według żony jednego z żołnierzy, która rozmawiała z RMF FM, mąż i jego koledzy przygotowywali się do wyjazdu od wielu miesięcy. Część sprzętu została już wcześniej przetransportowana, a żołnierze finalizowali szkolenia przed planowaną misją.
Część wojskowych została oficjalnie poinformowana przez przełożonych dopiero po publikacjach medialnych. Żołnierze kontaktowali się ze sobą nawzajem, próbując potwierdzić prawdziwość doniesień, ponieważ trudno było im w nie uwierzyć.
Praktyczne konsekwencje odwołania są poważne. Niektórzy żołnierze zdążyli już podpisać umowy na wynajem mieszkań na czas nieobecności w USA oraz zaplanować sprawy na najbliższe miesiące — podaje RMF FM.
Żona żołnierza podkreśliła, że do tej pory nie przedstawiono im żadnych powodów odwołania wyjazdu. Dodała również, że wojskowi muszą pozostawać w gotowości na ewentualny rozkaz wylotu do Polski w każdej chwili.
Sprzeczne komunikaty Pentagonu
Relacje żołnierzy i ich rodzin stoją w wyraźnej sprzeczności z oficjalnym stanowiskiem Departamentu Obrony. Pełniący obowiązki rzecznika Pentagonu Joel Valdez przekazał RMF FM, że decyzja o wstrzymaniu rotacji nie była ani niespodziewana, ani podjęta w ostatniej chwili, a przedstawianie jej w taki sposób byłoby — jego zdaniem — niezgodne z prawdą.
Komentatorzy wskazują, że decyzja Hegsetha wpisuje się w szerszą strategię administracji Trumpa, zmierzającą do ograniczenia obecności wojsk amerykańskich w Europie.
Odwet wobec europejskich sojuszników
Według wewnętrznych dokumentów Pentagonu, wstrzymanie rotacji jest bezpośrednio powiązane z krytyką prezydenta Donalda Trumpa pod adresem europejskich sojuszników — w szczególności Niemiec. W dokumentach podkreślono, że państwa europejskie „nie stanęły na wysokości zadania, gdy Ameryka ich potrzebowała”, a retoryka Berlina została określona jako „niestosowna i nieproduktywna”.
Decyzja o wstrzymaniu rotacji ma być zatem formą „odwetowego” sygnału wobec Europy — nie wobec Polski, lecz wobec sojuszników postrzeganych przez Waszyngton jako niewywiązujących się ze swoich zobowiązań.
Polskie MON: liczba żołnierzy USA pozostanie bez zmian
Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej zapewnia, że liczba amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce nie ulegnie zmianie i pozostanie na poziomie około 10 tysięcy.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że reorganizacja może oznaczać jedynie zmianę konkretnych jednostek, nie zaś redukcję całego kontyngentu. Polska obecność wojsk sojuszniczych pozostaje tym samym filarem polityki bezpieczeństwa, niezależnie od wewnętrznych decyzji kadrowych Pentagonu.

