Noc przyniosła kolejną odsłonę wojny, której echo dociera coraz dalej poza granice Ukrainy.
Ukraina odpowiedziała z całą mocą na wczorajszy zmasowany atak rakietowy armii Putina. Ukraińskie drony uderzyły w Kazaniu, Niżniekamsku w Tatarstanie, Kaspijsku w Dagestanie oraz w Wołgogradzie — nad wszystkimi tymi miastami uniosły się kłęby czarnego dymu. W stolicy obwodu wołgogradzkiego szczególnie ucierpiały dwa obiekty o znaczeniu gospodarczym: magazyn platformy handlowej Wildberries oraz rafineria koncernu Lukoil. Co najmniej pięć osób odniosło obrażenia. Ruch samochodowy na moście kerczeńskim, łączącym Rosję z Krymem, został zablokowany — co stanowi wymowny sygnał o skali ukraińskich możliwości uderzeniowych.
Rosja jednak nie zaprzestała własnych działań ofensywnych. Tej samej nocy jej wojska ponownie atakowały terytorium Ukrainy, zmuszając sąsiednie państwa do natychmiastowej reakcji. Rumunia — członek NATO strzegący wschodniej flanki Sojuszu — poderwała dwa myśliwce F-16 z 86. Bazy Lotniczej w Borcea. Wystartowały o godzinie 21:12, po wykryciu celów powietrznych w pobliżu granicy rumuńsko-ukraińskiej. Rumuńskie Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało o tym fakcie oficjalnie za pośrednictwem platformy X. To kolejny dowód na to, że konflikt zbrojny za naszą wschodnią granicą wymaga stałej czujności ze strony całego regionu, a bezpieczeństwo suwerennych państw nie może być traktowane jako abstrakcja.
Tymczasem na zupełnie innym teatrze wydarzeń — w Ceucie, hiszpańskiej eksklawie w Afryce Północnej — rozgrywa się dramat innego rodzaju. Rząd Hiszpanii ogłosił wysłanie wojska do tej enklawy w odpowiedzi na masowy napływ migrantów z Maroka. W ciągu zaledwie jednej doby służby ratunkowe wyłowiły z morza ciała dziesięciorga migrantów — liczba wstrząsająca, lecz niestety nie bezprecedensowa w tej części Morza Śródziemnego. Skala kryzysu zmusiła władze do podjęcia decyzji o militarnym wsparciu służb granicznych.
Reakcja Madrytu nie ograniczyła się do Ceuty. W czwartek Hiszpania zamknęła przejście graniczne z Marokiem w Melilli — drugiej ze swoich eksklaw w Afryce Północnej — po próbie masowego sforsowania granicy przez migrantów. Decyzja ta, ogłoszona przez władze i potwierdzona przez publicznego nadawcę RTVE, ilustruje narastającą presję migracyjną, z którą borykają się państwa europejskie strzegące zewnętrznych granic kontynentu. Ochrona granic pozostaje fundamentalnym atrybutem suwerenności, a jej skuteczność warunkuje zdolność państwa do prowadzenia racjonalnej polityki imigracyjnej.
W kraju natomiast piątek przyniesie finał trwającego od wtorku posiedzenia Sejmu. Posłowie zajmą się rządowym projektem nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym, który przewiduje wprowadzenie jednolitych zasad opodatkowania papierosów elektronicznych oraz urządzeń do waporyzacji — służących do podgrzewania płynów i innych wyrobów przeznaczonych do inhalacji. To temat daleki od dramatyzmu frontu wschodniego czy kryzysu w Ceucie, lecz mający bezpośrednie przełożenie na codzienne życie obywateli i wpływy budżetu państwa. Prawo podatkowe, choć pozbawione dramatycznego wymiaru, jest jednym z filarów sprawnie funkcjonującego państwa — i warto, by powstawało z należytą starannością.

