Wschodnia flanka NATO jednoczy się w Gdańsku wobec rosnącego zagrożenia
Przywódcy państw wschodniej flanki NATO spotkali się w czwartek w Gdańsku, by omówić narastające zagrożenia bezpieczeństwa w regionie. Premier Donald Tusk ogłosił, że Polska przeznaczy na obronność od 6,9 do 7 proc. PKB — co czyni ją liderem wydatków obronnych w całym Sojuszu.
Tusk ostrzega przed eskalacją w najbliższych tygodniach
Szef polskiego rządu nie ukrywał powagi sytuacji. — Podzielamy opinię, że sytuacja jest bardzo niestabilna, można spodziewać się rozmaitego typu eskalacji w najbliższych tygodniach i miesiącach — oświadczył Tusk.
Premier zapowiedział, że państwa bezpośrednio wystawione na ryzyko będą ściśle koordynować swoje reakcje na wypadek dalszego pogorszenia sytuacji. — Będziemy bardzo ściśle współpracować nad reakcjami, gdyby do czegoś miało dojść — dodał.
Więzi transatlantyckie priorytetem polskiej polityki obronnej
Tusk podkreślił strategiczne znaczenie relacji z Waszyngtonem. Więzi transatlantyckie i możliwie bliska współpraca obronna ze Stanami Zjednoczonymi to — według premiera — kwestia wymagająca stałej aktywności i troski.
Polska od lat konsekwentnie zabiega o wzmocnienie obecności wojsk amerykańskich na swoim terytorium i zwiększenie zaangażowania NATO na wschodzie kontynentu.
Jedność wschodniej flanki jako sygnał dla potencjalnych agresorów
Premier ocenił szczyt jako pokaz determinacji państw regionu. — Cieszę się, że po raz kolejny flanka wschodnia pokazała pełną jedność i pełną solidarność — oświadczył Tusk.
Słowa te skierował wprost do tych, którzy — jak zaznaczył — planują coś złego wobec któregokolwiek z sojuszniczych państw. Szczyt w Gdańsku stanowi wyraźny sygnał, że kraje wschodniej flanki zamierzają działać wspólnie i zdecydowanie.

