Białoruś uwolniła Poczobuta. Łatuszka ujawnia kulisy tajnych rozmów
Białoruski reżim uwolnił Andrzeja Poczobuta – działacza polonijnego i opozycjonistę, którego na polsko-białoruskiej granicy przywitał we wtorek premier Donald Tusk. Uwolnienie to zbiegło się z ujawnieniem szczegółów wcześniejszych, tajnych negocjacji dotyczących wymiany więźniów.
Sprawę skomentowali w Onecie m.in. Paweł Łatuszka – białoruski opozycjonista i były ambasador Białorusi w Polsce – oraz Kamil Kłysiński z Ośrodka Studiów Wschodnich, Anton Saifullayeu z Uniwersytetu Warszawskiego i Małgorzata Niezabitowska, była rzeczniczka rządu Tadeusza Mazowieckiego.
Łukaszenko chciał Łatuszki w zamian za Poczobuta
Były ambasador ujawnił, że w przeszłości reżim Łukaszenki zaproponował wymianę jego osoby za uwięzionego Andrzeja Poczobuta. Polska strona odrzuciła tę propozycję.
— Na ile wiem, ówczesny minister spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński podał to publicznie w wywiadzie dla jednej z polskich telewizji: podczas tajnych rozmów padła propozycja ze strony Łukaszenki, by wymienić mnie na Andrzeja Poczobuta, i polska strona odpowiedziała negatywnie — powiedział Łatuszka w rozmowie z Marcinem Zawadą.
Do wymiany ostatecznie doszło, lecz na innych warunkach i z udziałem innych osób. Łatuszka przypomniał również, że sam Łukaszenko publicznie domagał się wydania go wraz z całym Narodowym Zarządem Kryzysowym – strukturą zajmującą się pociągnięciem białoruskiego dyktatora do odpowiedzialności.
— Apelowałem publicznie do Łukaszenki o wymianę wszystkich na wszystkich. Odpowiedzi nie było — zaznaczył były ambasador.
18 lat więzienia i tysiące „terrorystów”
Łatuszka przypomniał, że sam został skazany przez białoruski reżim na 18 lat więzienia w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Toczy się przeciwko niemu również kilka dodatkowych postępowań karnych.
— Jestem dwukrotnie uznany za terrorystę, podobnie jak Swiatłana Cichanouska. Zjednoczony Gabinet – rząd na uchodźstwie – został na wniosek Rosjan uznany za organizację terrorystyczną — wyjaśnił.
Skala represji na Białorusi jest ogromna. Według słów Łatuszki reżim zakwalifikował jako terrorystów lub ekstremistów ponad 6,5 tysiąca osób.
— Nawet oglądając naszą rozmowę, ktoś na Białorusi może zostać pociągnięty do odpowiedzialności, bo ja jestem według oceny reżimu bandytą — powiedział Łatuszka, kreśląc ponury obraz rzeczywistości w kraju rządzonym przez Aleksandra Łukaszenkę.
