Sejm debatuje nad uregulowaniem rynku kryptoaktywów
Izba niższa polskiego parlamentu poświęciła we wtorek blisko cztery godziny na pierwsze czytanie aż czterech konkurencyjnych projektów ustaw dotyczących rynku kryptoaktywów. Wszystkie propozycje mają jeden wspólny cel: dostosowanie polskiego prawa do unijnego rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation). Komisja sejmowa zajmie się dokumentami na środowym posiedzeniu.
Posłowie zgłosili wnioski o odrzucenie zarówno projektu rządowego, jak i propozycji Polski 2050 — żaden nie uzyskał wymaganego poparcia. Przepadł też wniosek o przyspieszenie prac nad projektem prezydenckim i przejście bezpośrednio do drugiego czytania.
Cztery projekty, jeden spór — rola KNF
Propozycje złożone przez prezydenta, rząd i klub Polski 2050 są w wielu punktach zbliżone. Kluczowe rozbieżności dotyczą wysokości opłat wnoszonych na rzecz Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) oraz zakresu jej uprawnień nadzorczych.
Odmienne podejście prezentuje Konfederacja: jej projekt zakłada, że KNF musiałaby każdorazowo uzyskiwać zgodę sądu okręgowego przed zastosowaniem środków nadzorczych, takich jak blokowanie stron internetowych. Dokument ten jest też najkrótszy — liczy kilkanaście stron.
Warto przypomnieć, że rządowa propozycja to już trzecia próba uregulowania tego obszaru. Dwie poprzednie wersje zawetował prezydent Karol Nawrocki, zarzucając rządowi nadmierny interwencjonizm regulacyjny.
PiS pyta o Zondacrypto i rolę służb
Zbigniew Kuźmiuk z PiS ocenił, że trzykrotne składanie niemal identycznego projektu dowodzi braku rzeczywistej woli uregulowania branży przez koalicję rządzącą. Odniósł się też bezpośrednio do afery giełdy Zondacrypto.
Poseł podkreślił, że wcześniejsze uchwalenie ustawy nie zmieniłoby sytuacji Zondacrypto, ponieważ giełda działała na podstawie licencji estońskiej i podlegała tamtejszemu nadzorowi. Jednocześnie postawił pytanie o odpowiedzialność krajowych służb.
— Jeżeli już w połowie ubiegłego roku były podejrzenia o działania niezgodne z prawem i inspiracje zza wschodniej granicy, to zasadne jest pytanie: dlaczego giełda nie została wpisana na odpowiednią listę przez ministra spraw wewnętrznych, a służby nie ostrzegły Polaków? — pytał Kuźmiuk.
KO kontruje: projekt prezydenta chroni przestępców
Sławomir Nitras z KO wskazał, że projekt prezydencki różni się od rządowego przede wszystkim niższymi karami za naruszenia przepisów. Swoje słowa skierował wprost do szefa kancelarii prezydenta, Zbigniewa Boguckiego.
— Mówił pan, że tu jest nadregulacja i ustawa jest do niczego, a dziś przychodzi pan i mówi: ustawa rządowa jest dobra, mamy drobne poprawki — żeby przestępcy mieli niższe kary — powiedział Nitras.
Poseł KO postawił też tezę, że Zondacrypto finansowała PiS za pośrednictwem telewizji Republika, Instytutu Lecha Kaczyńskiego i spółki Srebrna, dodając: — Ta ręka, którą dziś złapaliśmy, to jest ręka Kaczyńskiego.
PSL domaga się przejrzystości finansowania polityki
Agnieszka Kłopotek z PSL przypomniała, że prezydent Nawrocki jeszcze przed zapoznaniem się z rządowym projektem zapowiadał, że żadnej takiej ustawy nie podpisze. Jej zdaniem regulacje muszą gwarantować pełną przejrzystość finansowania polityki, mediów i fundacji ze środków pochodzących z rynku kryptowalut.
— Potrzebne jest też wprowadzenie obowiązku informowania obywateli o ryzyku inwestycyjnym oraz ograniczenie agresywnego marketingu i politycznej promocji takich podmiotów — zaznaczyła posłanka.
Lewica i Centrum: szybkie uchwalenie projektu rządowego
Dariusz Wieczorek z Lewicy zadeklarował poparcie dla projektu rządowego, argumentując, że rynek kryptoaktywów wymaga pilnego uregulowania w celu ochrony inwestorów. Ocenił, że propozycje rządu, prezydenta i Polski 2050 zmierzają w kierunku ograniczenia ryzyka oszustw — w odróżnieniu od projektu Konfederacji.
Sławomir Ćwik z klubu Centrum podkreślił, że ustawa określa nie tylko organ nadzorczy, ale i zakres ochrony konsumentów. Skrytykował projekt Konfederacji jako przygotowany bez konsultacji z legislatorem i zarzucił kancelarii prezydenta instrumentalne wykorzystywanie sprawy kryptoaktywów do walki z rządem.
Adam Gomoła z Polski 2050 ocenił, że uchwalenie ustawy w jakiejkolwiek rozsądnej wersji jest lepsze niż trwanie w obecnym impasie prawnym. Projekt Konfederacji skrytykował jako rozwiązanie, które skazałoby branżę na niekończące się postępowania sądowe.
Mentzen do rządzących: „Mieliście 13 lat”
Witold Tumanowicz z Konfederacji zarzucił projektowi rządowemu tworzenie rozbudowanego systemu administracyjnego opartego na szerokiej uznaniowości organów nadzorczych. Przekonywał, że propozycja jego klubu jest bardziej racjonalna, proporcjonalna i przyjazna dla rozwoju rynku.
Lider Konfederacji Sławomir Mentzen zaatakował dotychczasowy dorobek legislacyjny wszystkich poprzednich rządów.
— Mieliście na to 13 lat, a teraz od paru miesięcy słyszę, jak wam leży na sercu bezpieczeństwo klientów giełd kryptowalut. Gdzie byliście przez te 13 lat? Jedyne zmiany w prawie, jakie robiliście, to opodatkowanie kryptowalut — powiedział Mentzen.
Polityk postawił też konkretne pytanie dotyczące Zondacrypto: — Jeżeli wiedzieliście od wielu miesięcy, że za Zondą stoi rosyjska mafia, to dlaczego minister Kierwiński nie wpisał Zondy na listę sankcyjną zgodnie z ustawą z 2022 roku? Miał taki obowiązek.
Afera Zondacrypto: prokuratura wszczęła śledztwo
Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła 17 kwietnia śledztwo dotyczące możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy. Podstawą postępowania są zgłoszenia poszkodowanych, którzy napotykają trudności z wypłatą środków ulokowanych na platformie.
Trzy dni później Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) poinformował, że otrzymał ponad 200 sygnałów dotyczących Zondacrypto. Już w styczniu 2025 roku Prezes UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające wobec operatora serwisu — estońskiej spółki BB Trade Estonia OU. Urząd bada ewentualne naruszenia prawa konsumenckiego oraz niedozwolone klauzule w umowach zawieranych z klientami giełdy.

