Trzy reaktory jądrowe zostały całkowicie wyłączone z eksploatacji, a moc kolejnych ośmiu znacząco ograniczona — to bezpośredni skutek ekstremalnej fali upałów, która od kilku dni paraliżuje Francję. Koncern energetyczny EDF poinformował w oficjalnym komunikacie, że decyzje o wstrzymaniu pracy jednostek wynikają z konieczności przestrzegania przepisów środowiskowych dotyczących zrzutów podgrzanej wody do rzek, których temperatura w panujących warunkach atmosferycznych przekracza dopuszczalne normy.
Spośród wyłączonych reaktorów pierwszy to jednostka numer 2 w elektrowni Golfech, położonej w departamencie Tarn i Garonna nad Garonną, drugi to reaktor numer 3 w Bugey w departamencie Ain nad Rodanem, a trzeci — reaktor numer 2 w Chooz w departamencie Ardeny nad Mozą. Równolegle EDF zdecydował o ograniczeniu mocy ośmiu dalszych jednostek, w tym reaktorów w Saint-Alban, Blayais, Bugey, Chooz i Tricastin, rozmieszczonych w różnych zakątkach kraju, lecz łączy je jedno: wszystkie korzystają z wód rzecznych jako głównego medium chłodzącego.
Uzależnienie od wody jako strukturalna słabość systemu energetycznego
Infrastruktura atomowa stanowi absolutny kręgosłup francuskiego systemu energetycznego — 57 reaktorów jądrowych wytwarza bowiem około 70 procent całości produkowanej w kraju energii elektrycznej, co czyni Francję jednym z najbardziej uzależnionych od atomu państw świata. Każda z elektrowni jądrowych zlokalizowana jest przy rzece lub wybrzeżu morskim, co zapewnia stały dostęp do ogromnych ilości wody niezbędnej w procesie chłodzenia reaktorów. W normalnych warunkach system ten funkcjonuje bez zarzutu, jednak fale upałów obnażają jego strukturalne ograniczenia z bezlitosną regularnością.
Problem polega na tym, że woda użyta do chłodzenia instalacji osiąga temperaturę uniemożliwiającą jej bezpieczny powrót do naturalnych zbiorników wodnych bez naruszenia norm środowiskowych. Zrzut przegrzanej wody do rzek mógłby bowiem poważnie zaburzyć lokalne ekosystemy, dlatego prawo nakłada na operatorów elektrowni ścisłe ograniczenia w tym zakresie. W konsekwencji, gdy temperatura rzek wzrasta pod wpływem ekstremalnych upałów, elektrownie tracą zdolność do pełnej eksploatacji swoich jednostek — i właśnie taki scenariusz rozgrywa się we Francji w bieżących dniach.
Francję nawiedziła kolejna, szczególnie dotkliwa fala ekstremalnych temperatur. W sobotę czerwony alert meteorologiczny obowiązywał w 24 departamentach, a już dobę później objął ponad jedną trzecią całego terytorium kraju, dotykając łącznie około 26 milionów mieszkańców. Służby meteorologiczne Meteo France prognozują utrzymanie się wysokich temperatur co najmniej do połowy przyszłego tygodnia, co oznacza, że ograniczenia w pracy reaktorów mogą się jeszcze pogłębić, a presja na cały system elektroenergetyczny — wzrosnąć.

