Kreml odpowiada na propozycję Zełenskiego: drzwi do Moskwy otwarte
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odrzucił propozycję spotkania na marginesie szczytu G7 we Francji, jednocześnie wskazując, że Władimir Putin jest gotów przyjąć ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego — lecz wyłącznie w Moskwie. Oświadczenie padło w odpowiedzi na pytania dziennikarzy dotyczące możliwych rozmów pokojowych między Rosją a Ukrainą.
„Jeśli Zełenski jest gotów mówić odpowiedzialnie i poważnie — a »reżim kijowski« doskonale wie, co to znaczy — zawsze może przyjechać do Moskwy, gdzie zostanie przyjęty” — powiedział Pieskow.
Brak oficjalnych kanałów między Moskwą a Kijowem
Rzecznik Kremla podkreślił, że Putin nie otrzymał żadnego zaproszenia na szczyt G7. Zaznaczył również, że między Moskwą a Kijowem nie istnieją obecnie żadne oficjalne kanały dyplomatyczne.
Dzień wcześniej prezydent Ukrainy poinformował, że zaproponował spotkanie z Putinem na marginesie szczytu G7. Kijów przekazał tę propozycję kilkoma kanałami — za pośrednictwem pośredników, dyplomatów oraz służb wywiadowczych. Kreml nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi.
Otwarty list Zełenskiego i odpowiedź Putina
4 czerwca Wołodymyr Zełenski opublikował otwarty list do Władimira Putina, proponując rosyjskiemu przywódcy osobiste spotkanie w celu negocjacji zakończenia wojny. Inicjatywa ta spotkała się z chłodnym przyjęciem ze strony Moskwy.
Następnego dnia Putin, przemawiając na Forum Ekonomicznym w Petersburgu, stwierdził wprost, że nie widzi sensu w spotkaniu z Zełenskim w tym czasie.
Putin ujawnił ponadto, że Zełenski kilka tygodni przed publikacją listu zwrócił się do niego o osobiste spotkanie za pośrednictwem rosyjskiego biznesmena. Później okazało się, że pośrednikiem tym był Roman Abramowicz.
Kontekst: wysiłki dyplomatyczne bez przełomu
Pomimo wielotorowych prób nawiązania kontaktu dyplomatycznego — zarówno oficjalnych, jak i nieoficjalnych — żadna ze stron nie zbliżyła się dotychczas do stołu negocjacyjnego. Moskwa konsekwentnie uzależnia rozmowy od spełnienia warunków, które Kijów uznaje za niemożliwe do przyjęcia.

