Aragczi przemawia po atakach na ZEA i starciach w cieśninie Ormuz
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi wystosował w poniedziałek ostrzeżenie pod adresem Stanów Zjednoczonych i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, publikując wpis na platformie X kilka godzin po irańskich atakach na ZEA oraz po działaniach zbrojnych obu stron w rejonie cieśniny Ormuz.
„Nie ma militarnego rozwiązania kryzysu politycznego”
„Wydarzenia w cieśninie Ormuz jasno pokazują, że nie ma militarnego sposobu na rozwiązanie kryzysu politycznego” — napisał Aragczi, apelując jednocześnie o powściągliwość wobec trwających rozmów dyplomatycznych.
Szef irańskiej dyplomacji zwrócił się bezpośrednio do Waszyngtonu i Abu Zabi: „W miarę jak rozmowy postępują dzięki życzliwym staraniom Pakistanu, Stany Zjednoczone powinny uważać, by nie dać się wciągnąć z powrotem w bagno przez osoby o złych zamiarach. To samo dotyczy Zjednoczonych Emiratów Arabskich„.
Irański atak mimo obowiązującego zawieszenia broni
Poniedziałek przyniósł eskalację napięć na kilku frontach jednocześnie. ZEA zostały zaatakowane przez Iran po raz pierwszy od czasu wejścia w życie zawieszenia broni z 8 kwietnia, a w cieśninie Ormuz doszło do działań zarówno wojsk irańskich, jak i amerykańskich.
Tego samego dnia ruszyła zapowiedziana przez prezydenta Donalda Trumpa operacja „Projekt Wolność” — przedsięwzięcie mające na celu bezpieczne wyprowadzenie statków handlowych uwięzionych w cieśninie Ormuz.
Teheran kwestionuje sens amerykańskiej operacji
Aragczi zakończył swój wpis prowokacyjną pointą: według niego „Projekt Wolność” to w rzeczywistości „Projekt Impas” — sygnalizując tym samym, że Teheran nie zamierza ustąpić pod presją militarną i liczy na dyplomatyczne wyjście z kryzysu z udziałem Pakistanu jako mediatora.
