Prezydent Szczecina wstrzymuje decyzję o warunkach zabudowy dla kontrowersyjnej bazy paliw
Prezydent Szczecina zdecydował o zawieszeniu na okres do 18 miesięcy postępowania w sprawie wydania warunków zabudowy dla inwestora budującego bazę paliw w dzielnicy Podjuchy. Informację przekazał w mediach społecznościowych wiceprezydent Marcin Biskupski. Decyzja ma umożliwić uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu, który — według wszelkich wskazań — wykluczy lokalizację tego rodzaju obiektu.
Budowa bez pozwolenia i żądanie legalizacji
Inwestycja od początku budzi poważne zastrzeżenia formalne. Nadzór budowlany wstrzymał prace na budowie, ponieważ były prowadzone bez wymaganych zezwoleń, w tym bez pozwolenia na budowę. Inwestor złożył wniosek o legalizację obiektu, jednak bez uzyskania warunków zabudowy procedura ta jest niemożliwa do przeprowadzenia.
Zawieszenie postępowania oznacza w praktyce, że legalizacja samowoli budowlanej zostaje zablokowana na co najmniej rok i pół. W tym czasie ma zostać opracowany i uchwalony miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru.
Radni i mieszkańcy przeciwko inwestycji
Takiego właśnie rozwiązania domagali się radni z Komisji ds. Budownictwa i Mieszkalnictwa Rady Miasta Szczecin. Ich celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której nowy plan zagospodarowania przestrzennego uniemożliwi realizację bazy paliwowej w tym miejscu, a efektem końcowym będzie nakaz rozbiórki dotychczas wzniesionych elementów obiektu.
Mieszkańcy Podjuch nie zamierzają biernie czekać na rozstrzygnięcia administracyjne. Na 8 maja zaplanowali publiczny protest przeciwko budowie bazy paliwowej na swoim osiedlu. Pierwotnie planowano blokadę głównego skrzyżowania w dzielnicy — aktualnie forma i dokładne miejsce manifestacji nie zostały jeszcze ostatecznie potwierdzone.
Co dalej z inwestycją?
Decyzja prezydenta Szczecina wpisuje się w szerszy spór o granice ochrony interesów lokalnych społeczności wobec inwestorów działających z naruszeniem prawa budowlanego. Kluczowe będzie tempo prac nad miejscowym planem zagospodarowania — to on ostatecznie przesądzi o losie kontrowersyjnej inwestycji w Podjuchach.

