Trzej pułkownicy na stanowiskach generalskich
Od ponad trzech miesięcy Kancelaria Prezydenta Karola Nawrockiego nie podjęła żadnej decyzji w sprawie wniosków awansowych dla szefów trzech spośród czterech najważniejszych polskich służb specjalnych. Wnioski o mianowanie na stopnie generalskie złożone przez Kancelarię Premiera oraz Ministerstwo Obrony Narodowej dotyczą płk. Rafała Syryski (Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego), płk. Pawła Szoty (Agencja Wywiadu) oraz płk Doroty Kaweckiej (Służba Wywiadu Wojskowego). Wszystkie troje pełnią funkcje o charakterze generalskim, pozostając jednak formalnie w stopniu pułkownika — co, jak podkreślają sami oficerowie, rodzi poważne konsekwencje dla prestiżu polskich służb na arenie międzynarodowej.
Kluczowe fakty w sprawie
Sytuacja, w której kierownicy strategicznych agencji wywiadowczych i kontrwywiadowczych państwa polskiego nie posiadają adekwatnych stopni wojskowych, jest zjawiskiem wyjątkowym nawet na tle naszych sojuszników z NATO. Poniżej przedstawiamy zasadnicze fakty, które pozwalają ocenić powagę tego impasu.
Napięcia między Pałacem Prezydenckim a służbami
Obecny impas nie jest pierwszym sygnałem napiętych relacji między prezydentem Nawrockim a środowiskiem polskich służb specjalnych. Wcześniej przez wiele miesięcy wstrzymywano awanse na pierwsze stopnie oficerskie dla funkcjonariuszy ABW i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Rozmówcy z kierownictwa służb wskazują, że postawa prezydenta nie wynika z merytorycznych zastrzeżeń do kandydatów, lecz ze względów o charakterze politycznym i personalnym.
Słowa, które padły na spotkaniu
Jeden z uczestników spotkania służb z prezydentem relacjonował Onetowi, że Nawrocki miał wprost oświadczyć, iż „nigdy nie awansuje nikogo, kto był zaangażowany w brudną kampanię prezydencką” wobec niego lub — jak to ujął — w „torturowanie księdza Michała Olszewskiego”. Twierdzenia o rzekomym torturowaniu zostały jednak jednoznacznie zanegowane przez sąd oraz Rzecznika Praw Obywatelskich. Inny rozmówca ze służb komentuje to bez ogródek: prezydent zdaje się przyjmować za dobrą monetę narracje, które nie wytrzymują konfrontacji z faktami.
Kwestia suwerenności decyzyjnej
Według kolejnego informatora, postawa Nawrockiego realizuje dwa równoległe cele: manifestuje nieufność wobec obecnych szefów służb oraz wyraża ambicję jednoosobowego decydowania o tym, kto w Polsce zasługuje na stopień generalski. Kryterium nie miałyby stanowić obiektywne zasługi ani merytoryczne przesłanki, lecz wyłącznie osobisty stosunek prezydenta do danej osoby. Taka logika, jeśli zostanie utrwalona jako praktyka ustrojowa, rodzi poważne pytania o właściwy podział kompetencji między władzą wykonawczą a instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa.
Zmiana na czele BBN — poprawa atmosfery bez przełomu
Warto odnotować, że zastąpienie Sławomira Cenckiewicza na stanowisku szefa BBN przez Bartosza Grodeckiego przyniosło pewną poprawę w dialogu między rządem a Pałacem Prezydenckim. Jak relacjonują rozmówcy ze służb, z poprzednim szefem BBN nie było żadnych rozmów, natomiast z Grodeckim można prowadzić merytoryczną dyskusję. Poprawa atmosfery nie przekłada się jednak na konkretne decyzje — wnioski awansowe leżą bez rozstrzygnięcia, a ich formalne nieodrzucenie nie jest równoznaczne z postępem w sprawie.
Impas trwa. Polska wysyła swoich oficerów na spotkania z sojusznikami z NATO z dystynkcjami nieadekwatnymi do pełnionych przez nich funkcji, a decyzja, która powinna być formalnością, pozostaje zakładnikiem napięć politycznych. Redakcja skierowała pytania zarówno do Kancelarii Prezydenta, jak i do ministra-koordynatora Tomasza Siemoniaka — w chwili publikacji odpowiedź nie wpłynęła.

