„Agresja nie ogranicza się już tylko do ratowników”. Przestępcze klany terroryzują niemieckie szpitale

Niemcy: fala przemocy w szpitalach. Rząd szykuje zmiany w prawie

Niemieckie szpitale zmagają się z narastającą falą agresji wymierzonej w lekarzy i personel medyczny — coraz częściej ze strony rodzin pacjentów powiązanych z przestępczymi klanami. Po serii alarmujących incydentów rząd federalny zapowiada zmiany legislacyjne mające chronić pracowników służby zdrowia.

Hamburg: 40 radiowozów przed kliniką

W lutym 2026 roku ratownicy medyczni przewieźli do kliniki Asklepios w hamburskiej dzielnicy Wandsbek mężczyznę z ranami kłutymi zagrażającymi życiu. Gdy 41-latek walczył o życie na oddziale intensywnej terapii, przed szpitalem zgromadziło się od 30 do 40 jego krewnych, żądając natychmiastowego dostępu do rannego.

Kiedy lekarze podjęli próbę rozmowy z częścią zgromadzonych, sytuacja gwałtownie się zaostrzyła. Klinika wezwała policję — na miejsce przybyło niemal 40 radiowozów. Funkcjonariusze zamknęli teren, a dwie osoby zostały zatrzymane. Mężczyzna zmarł wskutek odniesionych obrażeń.

Incydent w Hamburgu nie był odosobniony. W tym samym miesiącu w szpitalu w Wertheim w Badenii-Wirtembergii 42-letni syn pacjenta uderzył pracownicę oddziału ratunkowego otwartą dłonią w twarz. 52-letnia kobieta odniosła lekkie obrażenia ciała.

Statystyki nie oddają skali problemu

Minister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii Herbert Reul (CDU) przygotował projekt uchwały na konferencję ministrów spraw wewnętrznych, która rozpoczęła się w środę w Hamburgu. Dokument wzywa Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych do odrębnego rejestrowania przestępstw popełnianych na szkodę pracowników służby zdrowia.

Obecnie ataki na personel medyczny figurują w statystykach policyjnych wyłącznie jako przestępstwa spowodowania obrażeń ciała — bez uwzględnienia miejsca zdarzenia ani zawodowej roli ofiary. Federalny Urząd Kryminalny nie prowadzi w tym zakresie odrębnych analiz, co uniemożliwia rzetelną ocenę skali zjawiska.

— Ataki na pracowników gabinetów lekarskich i szpitali nasilają się. Agresja ze strony pacjentów i ich bliskich nie ogranicza się już tylko do ratowników medycznych — powiedział Reul w wywiadzie dla dziennika „Rheinische Post”. — W międzyczasie problem się pogłębił. Chcę, aby było to odzwierciedlone w liczbach — dodał.

„To przecież szaleństwo”

Minister Reul nie pozostawia wątpliwości co do charakteru zagrożenia. — To przecież szaleństwo, gdy członek klanu umiera w szpitalu po ataku w środowisku przestępczym, a następnie inni członkowie klanu niszczą placówkę. Tak nie może być, nikt nie może tego ignorować — stwierdził polityk CDU.

Reul przyznał jednocześnie, że państwo nie jest w stanie zapewnić ochrony każdej placówce medycznej poprzez bramki bezpieczeństwa czy stałą obecność policji na korytarzach. Izby lekarskie od dłuższego czasu domagają się wprowadzenia dodatkowych środków ochrony dla ratowników i personelu szpitalnego.

Przemoc dotyka całą sferę publiczną

Problem nie ogranicza się do służby zdrowia. Według danych Deutsche Bahn w 2025 roku doszło do ponad 3000 ataków na pracowników kolei — średnio około ośmiu dziennie. Szczególnie narażeni byli pracownicy transportu regionalnego oraz personel ochrony i obsługi.

Punktem zwrotnym w debacie publicznej stał się śmiertelny atak na konduktora Serkana C. w lutym 2026 roku. Mężczyzna zginął podczas kontroli biletów w pociągu regionalnym w pobliżu Kaiserslautern. Zdarzenie wywołało ogólnokrajowe oburzenie.

Federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU) zażądał zdecydowanej odpowiedzi ze strony państwa. — Rosnąca przemoc wobec pracowników służby publicznej i innych usługodawców, takich jak pracownicy kolei, wymaga zdecydowanych działań — oświadczył. Rząd federalny nadal pracuje nad projektem surowszej ustawy mającej chronić zagrożone grupy zawodowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *