Dzień Zwycięstwa w Moskwie: ukraińskie drony i rakiety mogą zepsuć paradę Putinowi

Okrojona parada na Placu Czerwonym – Kreml milczy, Ukraina grozi

Moskwa, 9 maja 2025 r. Tegoroczna parada wojskowa z okazji Dnia Zwycięstwa może odbyć się bez sprzętu wojskowego – po Placu Czerwonym przejdą jedynie kolumny piechoty. Liczba zaproszonych gości ma spaść z tradycyjnych tysięcy do zaledwie setek, a cała uroczystość może potrwać mniej niż godzinę. Powodem są realne zagrożenia ze strony ukraińskich dronów i rakiet dalekiego zasięgu.

Kremlowska propaganda będzie przekonywać, że okrojona formuła to pierwotny zamysł organizatorów, niemający nic wspólnego z zagrożeniem militarnym. Fakty przeczą jednak tej narracji.

Próby odwołane, Kreml bez odpowiedzi

Rosyjscy blogerzy wojskowi z kanałów prorządowych już wcześniej sygnalizowali możliwość całkowitego odwołania tradycyjnej parady. Ilja Tumanow, autor popularnego kanału Fighterbomber, ujawnił na początku kwietnia, że próba części powietrznej zaplanowana na 5 kwietnia została anulowana – wojskowi otrzymali rozkaz powrotu do miejsc stałego stacjonowania „do odwołania”.

„Wyobraźcie sobie: »parada, baczność, spokojnie« – i ogłaszane jest zagrożenie rakietowe. Co się będzie działo na placu i wokół niego? Będzie to poważny cios medialny, nawet jeśli nic nie dotrze do celu” – stwierdził Tumanow w programie Solowjow LIVE.

Zwyczajowo pierwsze próby na poligonie Alabino pod Moskwą odbywają się najpóźniej dwa tygodnie przed 9 maja. Moskiewski departament transportu publikuje wówczas harmonogram zamknięć dróg, a na jezdniach nanosi się specjalne oznaczenia. Do 27 kwietnia tego roku nie wykonano żadnego z tych działań.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow na pytanie o paradę odpowiedział wymijająco: „Przygotowujemy się do obchodów Dnia Zwycięstwa”. Pod koniec marca zapowiedziano jedynie, że próba generalna odbędzie się 7 maja. 27 kwietnia Pieskow nie potrafił wymienić ani jednego zagranicznego przywódcy, który miałby przybyć do Moskwy. „Poinformujemy o tym później” – obiecał rzecznik. Doradca prezydenta Jurij Uszakow potwierdził jedynie, że pojawią się „jacyś zagraniczni politycy”, nie podając nazwisk.

Słowacki premier Fico bez zgody na przelot

Jedynym europejskim przywódcą, który publicznie zapowiedział wizytę w Moskwie, był premier Słowacji Robert Fico. 19 kwietnia poinformował jednak, że Łotwa i Litwa odmówiły przepuszczenia jego samolotu, a podobną decyzję podjęła następnie Estonia. Fico zwrócił się o „korytarz” przelotowy przez Polskę.

W ubiegłym tygodniu słowacki premier ogłosił rezygnację z udziału w paradzie. Nie wyklucza jednak wizyty w Moskwie w innym terminie – zamierza złożyć kwiaty pod Grobem Nieznanego Żołnierza.

Ukraińskie rakiety – realne zagrożenie dla Moskwy

Ukraina opracowała rakietę Flamingo, zaprezentowaną w sierpniu 2024 roku. Jej deklarowany zasięg wynosi 3 000 km – dla porównania odległość od granicy ukraińskiej do Moskwy to zaledwie 450 km. Masa głowicy bojowej sięga 1 tony.

Flamingo zostało już użyte bojowo co najmniej dwukrotnie: w lutym 2025 roku trafiło w największą rosyjską fabrykę rakiet w obwodzie permskim, a w marcu – w zakład produkujący materiały wybuchowe w obwodzie samarskim.

Równolegle Ukraina prowadzi prace nad rakietą balistyczną FP-9, której testy mają rozpocząć się latem 2025 roku. Szacowany zasięg to do 850 km, masa głowicy – około 800 kg. Ze względu na dużą prędkość i wysokość lotu rakieta balistyczna będzie trudnym celem dla rosyjskiej obrony przeciwlotniczej.

Parady coraz skromniejsze od 2022 roku

Od momentu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę Kreml systematycznie ogranicza rozmach moskiewskich defilad wojskowych.

Parady wojskowe w Moskwie z okazji Dnia Zwycięstwa odbywają się corocznie od 1995 roku. Dzień Zwycięstwa – upamiętniający kapitulację III Rzeszy w 1945 roku – obchodzony jest w Rosji 9 maja, dzień później niż na Zachodzie, ze względu na różnicę czasu (podpisanie aktu kapitulacji nastąpiło o godz. 00:43 czasu moskiewskiego).

Dla Kremla jest to najważniejsze święto państwowe, będące fundamentem polityki historycznej – narzędziem budowania narodowej jedności, militaryzacji społeczeństwa i legitymizacji władzy Władimira Putina. Ewentualne zakłócenie tegorocznej ceremonii przez ukraiński atak byłoby nie tylko porażką militarną, lecz przede wszystkim dotkliwym ciosem propagandowym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *