Budowa nielegalnej bazy paliwowej w szczecińskich Podjuchach wywołała ostrą dyskusję na nadzwyczajnym posiedzeniu komisji rady miasta. Inwestor, który rozpoczął prace bez wymaganych pozwoleń, zaproponował sfinansowanie stanicy wodnej nad Odrą w zamian za społeczną akceptację przedsięwzięcia.
Budowa bez pozwoleń wzbudza kontrowersje
Komisja ds. Budownictwa i Mieszkalnictwa Rady Miasta Szczecin zwołała nadzwyczajne posiedzenie w sprawie spornej inwestycji. Na spotkaniu stawili się przedstawiciele firmy odpowiedzialnej za budowę bazy paliwowej.
Jak przyznał pełnomocnik inwestora Kacper Stukan, przedsięwzięcie stanowi samowolę budowlaną – brakuje pozwolenia na budowę oraz warunków zabudowy. Jednocześnie podkreślił, że obiekt spełnia wszystkie normy techniczne.
Mieszkańcy i radni protestują
Przeciwko realizacji inwestycji protestują okoliczni mieszkańcy, którzy otrzymali wsparcie szczecińskich radnych. Społeczność lokalna obawia się negatywnego wpływu bazy paliwowej na środowisko i jakość życia w dzielnicy.
Inwestor oficjalnie przyznał się do popełnienia błędu proceduralnego i zadeklarował gotowość do podjęcia dialogu ze społecznością lokalną.
Stanica wodna jako „zadośćuczynienie”
W ramach próby wyjścia z patowej sytuacji przedstawiciel firmy złożył propozycję sfinansowania stanicy wodnej nad rzeką Odrą. Obiekt ten miał powstać w ramach budżetu obywatelskiego z 2016 roku, jednak nigdy nie został zrealizowany.
Propozycja spotkała się z ostrą krytyką radnych. Radny Andrzej Radziwinowicz przypomniał, że projekt stanicy wodnej nie wygrał w głosowaniu budżetu obywatelskiego.
Jeszcze bardziej krytycznie odniosła się radna Ewa Jasińska, która określiła ofertę inwestora jako „pięknie zawoalowaną propozycję korupcyjną”.
Dalsze losy inwestycji pozostają niepewne
Sprawa budowy bazy paliwowej w Podjuchach wymaga jeszcze rozstrzygnięcia przez odpowiednie organy administracyjne. Inwestor musi uzyskać wymagane pozwolenia lub zmierzyć się z nakazem wstrzymania prac budowlanych.

