Konstytucja czyni prezydenta zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, lecz w praktyce jego rola pozostaje w dużej mierze ceremonialna. Realne zarządzanie armią spoczywa w rękach ministra obrony narodowej. Czy Polacy chcą to zmienić?
Jak wygląda dziś rola prezydenta wobec wojska?
Zgodnie z obowiązującym prawem prezydent odpowiada przede wszystkim za zatwierdzanie awansów oficerskich. W czwartek Karol Nawrocki mianował na stopnie generalskie i admiralskie 21 oficerów Wojska Polskiego. To jeden z nielicznych obszarów, w których głowa państwa dysponuje realnym wpływem na struktury sił zbrojnych.
Tymczasem z kręgów zbliżonych do Pałacu Prezydenckiego od pewnego czasu płyną postulaty, by zwierzchnik Sił Zbrojnych otrzymał szersze, bardziej wymierne uprawnienia wobec armii. Równolegle, choć żołnierze w wyborach prezydenckich oddali przytłaczającą większość głosów na Nawrockiego, według ustaleń Onetu spora część środowiska wojskowego ma być rozczarowana dotychczasowymi działaniami głowy państwa.
Co pokazuje sondaż? Ogólny obraz opinii
Sondaż SW Research przeprowadzony 12 sierpnia 2026 roku na zlecenie Onetu zadał Polakom pytanie wprost: „Czy uważasz, że prezydent powinien mieć większy niż obecnie wpływ na wojsko?” Wyniki nie dają jednoznacznej odpowiedzi — społeczeństwo jest wyraźnie podzielone, choć przeważa ostrożność wobec rozszerzenia prerogatyw głowy państwa.
Ponad dwie piąte ankietowanych — dokładnie 42,8 proc. — uważa, że prezydent nie powinien otrzymywać większych uprawnień wobec armii. Odmiennego zdania jest 35,3 proc. respondentów. Aż 21,9 proc. nie zajęło stanowiska w tej sprawie, co samo w sobie świadczy o złożoności zagadnienia.
Czy kobiety i mężczyźni myślą o tym inaczej?
Różnice między płciami są zauważalne, choć nie przełomowe. Wśród kobiet przewaga sceptycyzmu jest wyraźna: 43,9 proc. sprzeciwia się poszerzeniu władzy prezydenta nad wojskiem, podczas gdy jedynie 30,5 proc. popiera takie rozwiązanie. Aż 25,6 proc. ankietowanych kobiet wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”.
Znacznie bardziej wyrównane są opinie mężczyzn. Tu różnica między obozami jest minimalna:
Wynik wśród mężczyzn sygnalizuje rzeczywisty spór o model cywilnej kontroli nad armią — żaden z obozów nie dominuje w sposób rozstrzygający.
Gdzie wiek robi największą różnicę?
Najciekawsze rozbieżności ujawniają się w analizie według grup wiekowych. Wyłania się tu wyraźny podział pokoleniowy, który nie przebiega tam, gdzie można by się spodziewać.
Najmłodsi respondenci (do 24 lat) oraz najstarsi (powyżej 50 lat) tworzą wspólny front sceptycyzmu wobec rozszerzenia roli prezydenta. Blisko połowa z nich — 49,3 proc. — sprzeciwia się tej zmianie, a jedynie 28,1 proc. ją popiera. Niezdecydowanych jest 22,6 proc.
Odmienny obraz rysuje się w grupach od 25 do 34 lat oraz od 35 do 49 lat. To właśnie osoby w aktywnym wieku zawodowym częściej popierają przyznanie głowie państwa realniejszego wpływu na wojsko. W grupie 25–34-latków za takim rozwiązaniem opowiada się 42,3 proc., przeciw — jedynie 31,5 proc., a niezdecydowanych jest 26,2 proc.
Co z tego wynika dla debaty o reformie armii?
Wyniki sondażu pokazują, że postulaty Pałacu Prezydenckiego o wzmocnieniu roli zwierzchnika Sił Zbrojnych nie trafiają na podatny grunt w całym społeczeństwie. Polska opinia publiczna jest podzielona, a ostrożność wobec koncentracji uprawnień w rękach jednego urzędu — nawet konstytucyjnie umocowanego — pozostaje silna.
Jednocześnie wyraźne poparcie wśród osób w średnim wieku produkcyjnym sugeruje, że debata o rzeczywistym modelu cywilnego nadzoru nad armią jest w Polsce otwarta i daleka od rozstrzygnięcia. Kwestia ta wymaga pogłębionej dyskusji z udziałem ekspertów prawa konstytucyjnego, środowisk wojskowych i parlamentarzystów — bez uprzedzeń ideologicznych i z poszanowaniem zasady suwerenności państwowej.
Sondaż SW Research na zlecenie Onetu przeprowadzono 12 sierpnia 2026 r. metodą wspomaganych komputerowo wywiadów internetowych (CAWI) w SW Panel. Badanie objęło 801 ankiet z ogólnopolską próbą dorosłych. Zastosowano dobór kwotowy — próba była reprezentatywna ze względu na łączny rozkład płci, wieku i klasy wielkości miejscowości zamieszkania.

