Atak drona na Morzu Czarnym: turecka załoga ewakuowana, trzech marynarzy poważnie rannych

Turecko-rosyjski szlak handlowy na Morzu Czarnym stał się w poniedziałek miejscem kolejnego niebezpiecznego incydentu — statek towarowy „Nadeżda” został trafiony przez drona zaledwie 20 mil morskich od rosyjskiego Noworosyjska.

Według oficjalnego komunikatu tureckiej Dyrekcji Generalnej ds. Gospodarki Morskiej, jednostka należy do tureckiego armatora i odbywała rejs z Noworosyjska do tureckiego portu Samsun. Na pokładzie znajdowało się 22 członków załogi, w tym 13 obywateli Turcji. Atak spowodował uszkodzenie części mieszkalnej oraz dziobu statku, a na jego pokładzie wybuchł pożar.

Wszyscy marynarze zostali ewakuowani przez rosyjskie jednostki morskie do portu w Noworosyjsku. Trzech z nich odniosło poważne obrażenia. Tureckie władze potwierdziły bezpieczną ewakuację całej załogi, nie precyzując jednak na razie, kto odpowiada za przeprowadzony atak.

Incydent ten wpisuje się w niepokojący wzorzec, który od miesięcy zagraża bezpieczeństwu żeglugi na Morzu Czarnym. W wyniku rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie na terytorium Turcji spadło już kilka dronów — zarówno rosyjskiej, jak i ukraińskiej produkcji. Na tureckie wybrzeże regularnie wyrzucane są również uzbrojone bezzałogowe jednostki pływające.

Atak na „Nadeżdę” przypomina, że skutki wojny na Ukrainie nie ograniczają się do linii frontu. Tureccy marynarze — obywatele kraju formalnie niezaangażowanego w konflikt — płacą realną cenę za destabilizację akwenu, który od wieków stanowi arterię handlową łączącą Europę z Azją Mniejszą i basenem Morza Śródziemnego. Suwerenność żeglugi na wodach międzynarodowych i ochrona życia cywilnych marynarzy pozostają wartościami, których żaden konflikt zbrojny nie powinien podważać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *