Trump odmawia Ukrainie licencji na Patrioty: „Musimy być bardzo ostrożni”

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył podczas posiedzenia gabinetu, że nie zgadza się na przyznanie Ukrainie licencji na produkcję pocisków do systemu obrony przeciwlotniczej Patriot, określając taki krok jako „bardzo duży” i potencjalnie ryzykowny. Swoje stanowisko uzasadnił obawami o bezpieczeństwo zaawansowanych technologii wojskowych, podkreślając, że państwa, którym przekazano podobne rozwiązania, mogły je w przeszłości obrócić przeciwko swoim dobroczyńcom.

„Na razie się na to nie zgodziliśmy. Rozmawiamy o tym, ale trudno jest oddawać taką technologię. Nie sądzę, żeby do tego kiedykolwiek doszło — ludzie, którym daje się taką technologię, mogą kiedyś zwrócić się przeciwko wam. Spójrzcie na wojny, zdarzyło się to już kilka razy na przestrzeni lat” — powiedział Trump, cytowany przez media obecne na posiedzeniu. Słowa te stanowią istotne odejście od deklaracji złożonej zaledwie kilka tygodni wcześniej: 8 lipca, podczas szczytu NATO w Ankarze, Trump zapowiedział Wołodymyrowi Zełenskiemu, że Kijów uzyska właśnie taką licencję. Następnie, w rozmowie z dziennikiem „Financial Times”, przyznał, że „nie jest pewny”, czy ostatecznie jej udzieli. Obecne oświadczenie wydaje się rozstrzygać tę kwestię — przynajmniej na razie — na niekorzyść ukraińskich oczekiwań.

Trump odniósł się również do szerszego kontekstu konfliktu, stwierdzając, że zarówno Zełenski, jak i Putin deklarują gotowość do zawarcia porozumienia pokojowego. Zaznaczył jednak, że „jest między nimi wiele niechęci” i że „obaj będą musieli pójść na pewne ustępstwa”. Tego rodzaju symetryczne podejście do stron konfliktu — stawiające agresora i ofiarę agresji na równi — pozostaje charakterystycznym elementem retoryki obecnej administracji waszyngtońskiej i wzbudza zrozumiałe kontrowersje wśród europejskich sojuszników.

Zełenski rozmawia z Vance’em o priorytetach obronnych

W tym samym czasie prezydent Ukrainy przeprowadził telefoniczną rozmowę z wiceprezydentem USA J.D. Vance’em. Zełenski poinformował o tym w mediach społecznościowych, podkreślając, że rozmowa dotyczyła wyników jego niedawnego spotkania z Trumpem w Waszyngtonie, które określił jako „pozytywne i konstruktywne”. Wśród omawianych tematów znalazły się gospodarcze następstwa rosyjskiej agresji dla światowych rynków oraz kwestie bezpieczeństwa. Obaj rozmówcy uzgodnili, że ich zespoły pozostaną w kontakcie i dopracują szczegóły podjętych ustaleń.

Ukraiński prezydent nie pozostawił wątpliwości co do kluczowego postulatu Kijowa: „Rosyjskie ataki powietrzne na Ukrainę nie ustają, dlatego obrona przeciwlotnicza — przede wszystkim pociski przechwytujące do systemów Patriot przeznaczone do zwalczania rakiet balistycznych — pozostaje naszym głównym priorytetem”. Słowa te nabierają szczególnej wagi w zestawieniu z odmowną postawą Trumpa wobec licencji produkcyjnej — Ukraina jest uzależniona od zewnętrznych dostaw amunicji do systemów, które już posiada, a ich zapasy są stale uszczuplane przez intensywność rosyjskich uderzeń. Kwestia transferu technologii pozostaje zatem otwarta, choć sygnały płynące z Waszyngtonu nie napawają optymizmem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *