Rumunia płaci krocie za zestrzelenie rosyjskich dronów – armia szuka tańszych metod obrony

Rumuńska armia stoi przed poważnym wyzwaniem finansowym, które narasta wraz z każdym kolejnym naruszeniem przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Jak donosi rumuńska stacja telewizyjna Digi24, do zniszczenia trzech bezzałogowych maszyn użyto myśliwców F-16 wyposażonych w pociski AIM-9X, z których każdy kosztuje około 400 tysięcy dolarów, czyli blisko 1,5 miliona złotych. Łączny koszt samych pocisków wyniósł około 1,2 miliona dolarów, jednak po doliczeniu kosztów eksploatacji samolotów i czasu lotu całkowity rachunek za trzy interwencje sięgnął około 1,7 miliona dolarów, co odpowiada ponad 6,5 miliona złotych. Dysproporcja między wartością zestrzelonych dronów a kosztami ich eliminacji ujawnia strukturalny problem, z którym mierzy się nie tylko Rumunia, ale i inne państwa sojuszu NATO graniczące z obszarami konfliktu.

Przedstawiciele rumuńskich sił zbrojnych nie kryją zaniepokojenia skalą wydatków. Bezpieczeństwo ludności cywilnej pozostaje bezwzględnym priorytetem i nikt tego nie kwestionuje, jednak wojskowi podkreślają wprost, że kraj nie jest w stanie w nieskończoność utrzymywać tak wysokiego poziomu kosztów operacyjnych, jeśli rosyjskie drony będą nadal naruszać rumuńską przestrzeń powietrzną z podobną częstotliwością. To uczciwe przyznanie się do ograniczeń budżetowych, które świadczy o odpowiedzialnym podejściu do zarządzania obronnością państwa.

Skala incydentów przy wschodniej granicy Rumunii jest alarmująca i wymaga poważnego potraktowania. Od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę w pobliżu rumuńskiej granicy odnotowano ponad sto rosyjskich ataków lotniczych. W trzydziestu trzech przypadkach maszyny należące do agresorów faktycznie wtargnęły w rumuńską przestrzeń powietrzną, każdorazowo zmuszając dowództwo do wysyłania myśliwców przechwytujących. Szczątki dronów odnajdywano na terytorium Rumunii w około pięćdziesięciu przypadkach, co oznacza, że zagrożenie ma charakter nie tylko symboliczny, lecz jak najbardziej materialny. Dotychczas rumuńska armia zniszczyła trzy rosyjskie drony: jeden w piątek w okręgu Buzau oraz dwa kolejne, odpowiednio w sobotę i niedzielę, w okręgu Tulcza nad Deltą Dunaju.

Wojskowi rozważają alternatywne metody zwalczania zagrożenia, które mogłyby znacząco obniżyć koszty interwencji. Teoretycznie możliwe jest zestrzeliwanie dronów przy użyciu śmigłowców wyposażonych w pokładowe karabiny maszynowe, co eliminuje konieczność użycia drogich rakiet kierowanych. Dotychczas jednak rumuńskie dowództwo nie zdecydowało się na wdrożenie tego rozwiązania, prawdopodobnie z uwagi na kwestie bezpieczeństwa własnych pilotów i skuteczności operacyjnej w trudnych warunkach terenowych przy granicy z Ukrainą. Poszukiwanie optymalnej odpowiedzi na asymetryczne zagrożenie dronem jest dziś jednym z kluczowych zadań stojących przed sztabami generalnymi wielu europejskich armii.

Trwałe rozwiązanie problemu ma nadejść w przyszłym roku, kiedy Rumunia ma otrzymać dwa wyspecjalizowane systemy antydronowe. Jeden z nich zostanie wyprodukowany przez izraelską firmę dysponującą uznanym doświadczeniem w tej dziedzinie, drugi zaś powstanie we współpracy z Ukrainą, która w warunkach realnego konfliktu zdobyła bezcenną wiedzę praktyczną na temat zwalczania bezzałogowych statków powietrznych. Oba systemy mają pozwolić na skuteczną ochronę przestrzeni powietrznej przy ułamku kosztów generowanych przez obecne interwencje myśliwców. Rumuński przypadek pokazuje dobitnie, że suwerenność terytorialna i bezpieczeństwo granic wymagają nie tylko woli politycznej, ale i przemyślanej, długofalowej strategii inwestycji w nowoczesne zdolności obronne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *