Napięcia w obozie prawicy nie słabną. Po ogłoszeniu przez Jarosława Kaczyńskiego, że „około trzydziestu kilku posłów” PiS odejdzie z partii, zarówno media tradycyjne, jak i społecznościowe stały się areną słownych przepychanek między zwolennikami Mateusza Morawieckiego a ich (jeszcze) partyjnymi kolegami. W niedzielę emocje dodatkowo rozgrzały słowa Jacka Kurskiego, który na antenie TV Republika stwierdził wprost, że „Morawieckiego należało się pozbyć z partii dużo wcześniej”.
Wieczorem tego samego dnia głos zabrał rzecznik PiS Rafał Bochenek.
Apel o jedność wobec rządu
Bochenek zakończył swój wpis jednoznacznym wezwaniem: „Tę energię i zaangażowanie przekujcie na coś, co pomoże doprowadzić do realnej zmiany w naszym kraju. Do zwycięstwa”. Słowa te wskazują, że kierownictwo PiS stara się zachować pozory spoistości obozu prawicowego, nawet w obliczu pogłębiającego się rozłamu.
Spór między strukturami PiS a środowiskiem skupionym wokół Morawieckiego unaocznia fundamentalne pytanie o przyszłość polskiej opozycji: czy prawica zdoła skonsolidować siły przed kolejnymi wyborami, czy też wewnętrzne rozrachunki trwale osłabią jej zdolność do skutecznego przeciwstawienia się obozowi rządzącemu.

