Ekshumacje w Woli Ostrowieckiej: badacze IPN odkrywają „stos ciał” ofiar rzezi wołyńskiej

Badacze Instytutu Pamięci Narodowej natrafili na szczątki ludzkie w pierwszym z odkrytych w kwietniu tego roku „dołów śmierci” na terenie dawnego gospodarstwa Aleksandra Strażyca w Woli Ostrowieckiej — miejscu, gdzie przed 1943 rokiem istniała polska wieś, doszczętnie unicestwiona przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii w czasie rzezi wołyńskiej. Prace ekshumacyjne postępują powoli, gdyż każda warstwa gliny musi być zdejmowana z najwyższą starannością, aby nie zatrzeć śladów zbrodni. Odkrycie potwierdza skalę bestialstwa, jakiego dopuściono się na polskiej ludności cywilnej Wołynia ponad osiemdziesiąt lat temu.

„Stos ciał” w masowym grobie

Ksiądz Tomasz Trzaska z IPN w rozmowie z RMF FM opisał charakter znaleziska z niezwykłą dosłownością. — Jest to po prostu stos ciał. Niestety, tak trzeba powiedzieć — relacjonował. Ofiary spoczywają w gliniastej ziemi, wrzucone do masowego grobu w kompletnym nieładzie, bez żadnych oznak poszanowania ludzkiej godności. Kolejne warstwy szczątków zalegają jedna na drugiej, co świadczy o tym, że zabójcy działali szybko i metodycznie, a ich celem była nie tylko śmierć, lecz i zatarcie pamięci o ofiarach.

Badania wykazały, że czaszki noszą wyraźne ślady urazów mechanicznych zadanych zarówno tępymi, jak i ostrymi narzędziami — kijem, siekierą lub młotem. Obraz ten jest spójny z relacjami ocalałych świadków rzezi wołyńskiej, którzy opisywali masowe mordy przeprowadzane z wyjątkowym okrucieństwem, bez użycia broni palnej. Każdy szczegół dokumentowany przez ekspertów stanowi dowód zbrodni, której sprawcy przez dekady usiłowali zaprzeczyć lub umniejszyć jej znaczenie.

Kolejne miejsca poszukiwań

Prace ekshumacyjne nie kończą się na pierwszym „dole śmierci”. W kolejnych miesiącach badacze skupią się na drugim masowym grobie odkrytym wiosną tego roku, a równolegle prowadzone są poszukiwania na „trupim polu” — miejscu, gdzie według zebranych relacji i dokumentacji historycznej ma spoczywać kolejna grupa zamordowanych Polaków. Skala przedsięwzięcia pokazuje, jak wiele ofiar wciąż czeka na godny pochówek i identyfikację. Polska ma moralny i prawny obowiązek doprowadzić te prace do końca, niezależnie od trudności dyplomatycznych czy politycznych.

Kontekst historyczny: rzeź wołyńska 1943 roku

W lipcu 1943 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 polskich miejscowości na Wołyniu. Zbrodnia, znana jako rzeź wołyńska, była elementem szerszej akcji masowej eksterminacji polskiej ludności cywilnej, zaplanowanej i realizowanej przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery (OUN-B), UPA oraz ukraińską ludność cywilną. W jej wyniku śmierć poniosło około 120 tysięcy polskich obywateli — mężczyzn, kobiet i dzieci. UPA była organizacją zbrodniczą, która kolaborowała również z hitlerowskimi Niemcami w czasie II wojny światowej, co stanowi nieodłączny element jej historycznego bilansu.

Ekshumacje w Woli Ostrowieckiej mają znaczenie wykraczające poza wymiar historyczny. Każda wydobyta czaszka, każdy zidentyfikowany szczątek to krok ku przywróceniu godności ofiarom i ich rodzinom. To również niezbity dowód w debacie, która wciąż toczy się w przestrzeni publicznej — debacie o prawdzie, odpowiedzialności i warunkach pojednania między narodami polskim i ukraińskim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *