Napięcie na Bliskim Wschodzie rośnie: Stany Zjednoczone przerzucają kolejne samoloty bojowe do regionu

W bazie lotniczej Spangdahlem w Niemczech trwają przygotowania do kolejnego etapu. Mechanicy kończą ostatnie kontrole, a myśliwce F-16 czekają na rozkaz do startu — tym razem kurs zostaje obrany na Bliski Wschód. Decyzja o ich przemieszczeniu zapadła jeszcze przed piątkowym atakiem Iranu na bazę w Jordanii, w którym życie straciło dwóch amerykańskich żołnierzy. To nie jest rutynowa rotacja sprzętu.

Jak donosi „New York Times”, przemieszczenie jednostek lotniczych stanowi kolejny sygnał, że administracja prezydenta Donalda Trumpa może wkrótce znacząco zintensyfikować działania militarne przeciwko Iranowi. „Wall Street Journal” zwraca uwagę na szczegół, który mówi wiele o strategicznych intencjach Waszyngtonu: przerzucane F-16 posiadają zdolność do atakowania irańskich radarów wykorzystywanych do naprowadzania pocisków ziemia-powietrze. Nie są to samoloty przeznaczone wyłącznie do obrony.

Do regionu kierowane są również dodatkowe samoloty-cysterny służące do tankowania w powietrzu — element infrastruktury, bez którego prowadzenie długotrwałych operacji na dużych odległościach byłoby niemożliwe.

Dokładne miejsce docelowego rozmieszczenia dodatkowych maszyn pozostaje niejasne, jednak izraelskie źródło wojskowe, które w sobotę wypowiedziało się pod warunkiem zachowania anonimowości, potwierdziło, że Stany Zjednoczone podjęły decyzję o ulokowaniu samolotów-cystern w bazach izraelskich sił powietrznych. Serwis Axios potwierdził z kolei, że administracja Trumpa powiadomiła Izrael o wysłaniu do tego kraju kilkudziesięciu powietrznych jednostek tankujących. Liczba takich maszyn stacjonujących w Izraelu ma wkrótce powrócić do poziomu z początku trwającej wojny z Teheranem. Cel jest jasny: przygotowanie gruntu pod intensyfikację uderzeń na Iran.

Kilka dni temu Donald Trump zapowiedział wprost, że w nadchodzącym tygodniu może dojść do zaostrzenia działań zbrojnych. Prezydent USA zagroził, że jeśli Teheran nie pójdzie na ustępstwa, siły amerykańskie rozpoczną ataki na elektrownie i mosty. Nie po raz pierwszy padają takie słowa — Trump wielokrotnie już groził uderzeniami w irańską infrastrukturę cywilną, mówiąc, że taki atak „cofnie kraj o dekady”, a nawet zabije „całą cywilizację”. Za każdym razem wycofywał się jednak z tych zapowiedzi.

Pytanie, czy tym razem retoryka przełoży się na czyn, pozostaje otwarte. Stawką jest nie tylko przyszłość konfliktu amerykańsko-irańskiego, ale i stabilność całego regionu, a pośrednio — bezpieczeństwo europejskich sojuszników, którzy obserwują eskalację z rosnącym niepokojem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *