Nawrocki wetuje ustawy o związkach partnerskich. Posłanki PSL opuszczają Radę Parlamentarzystów

W piątek prezydent Karol Nawrocki zawetował dwie rządowe ustawy: o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz ustawę ją wprowadzającą. Uzasadniając swoją decyzję, prezydent stwierdził wprost: „Nie mogę zaakceptować rozwiązania, które prowadziłoby do utraty szczególnego statusu małżeństwa.” Obie ustawy były pierwszymi w historii polskiego prawodawstwa regulacjami umożliwiającymi formalną rejestrację związków partnerskich, w tym par jednopłciowych.

Droga tych aktów prawnych przez parlament nie była krótka. Przez dwa miesiące nad ich kształtem pracowały przede wszystkim dwie posłanki: Urszula Pasławska z PSL oraz Katarzyna Kotula, pełniąca jednocześnie funkcję ministra. Obie ustawy przeszły przez Sejm i Senat, zanim trafiły na biurko prezydenta.

Pasławska szczególnie intensywnie konsultowała się z Pałacem Prezydenckim. Pytała o możliwe poprawki, o stanowisko kancelarii, o wnioski płynące ze strony prezydenckiej. Jak wyjaśnił wicemarszałek Sejmu z PSL Piotr Zgorzelski w rozmowie z TVN24, celem tych działań było wyeliminowanie wszelkich pretekstów do weta: „Nie chcieliśmy mieć sobie nawet milimetra do zarzucenia, że nie dokonaliśmy czegoś, co mogłoby stanowić punkt zaczepienia, że prezydent, gdyby wiedział, to by podpisał.”

Mimo tych starań prezydent zawetował obie ustawy. Reakcja była natychmiastowa. Posłanki Pasławska i Urszula Nowogórska ogłosiły rezygnację z Rady Parlamentarzystów przy Prezydencie RP. Pasławska poinformowała o tej decyzji bezpośrednio w serwisie X, a Zgorzelski potwierdził ją w mediach, komentując: „Podkłady dobrej woli się wyczerpały.”

Wicemarszałek podkreślił szerszy wymiar zawetowanej regulacji, wskazując, że ustawa była adresowana do wszystkich obywateli, którzy żyją według własnych wyborów i oczekują od państwa ułatwień, a nie przeszkód. Jego słowa brzmiały jak podsumowanie całego procesu legislacyjnego — żmudnego, prowadzonego w duchu dialogu, ostatecznie zakończonego odmową.

Tego samego dnia wicemarszałek Zgorzelski odniósł się również do innej ważnej kwestii. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział otwarcie archiwów Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służby Wywiadu Zagranicznego w sprawach dotyczących tragicznych wydarzeń XX wieku na Wołyniu. Deklaracja ta wywołała w Polsce żywe komentarze.

Zgorzelski zachował ostrożność. Stwierdził, że podchodzi do zapowiedzi Zełenskiego sceptycznie, choć nie zamyka drzwi na dobrą wolę ze strony Kijowa — zwłaszcza w kontekście trwającej wojny z Rosją. Wskazał jednak, że dotychczasowe doświadczenia nie sprzyjają zaufaniu:

Piątek okazał się więc dniem dwóch ważnych sygnałów — jednego dotyczącego polityki wewnętrznej, drugiego zaś relacji z Ukrainą. Oba wymagają uważnej obserwacji w najbliższych tygodniach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *