Zamożni obywatele Rosji coraz intensywniej poszukują alternatywnych paszportów w małych państwach wyspiarskich, aby uwolnić się od ciężaru zachodnich sankcji nałożonych po inwazji na Ukrainę. Według szacunków agencji Intermark Global, w pierwszej połowie 2026 roku nieruchomości w krajach oferujących Rosjanom obywatelstwo stanowiły już 12 procent wszystkich zagranicznych transakcji nieruchomościowych dokonywanych przez rosyjskich nabywców — a popyt w tym segmencie rośnie najszybciej spośród wszystkich kierunków.
Największy, bo aż trzykrotny wzrost liczby transakcji odnotowano w przypadku Vanuatu — archipelagu 83 wysp na Pacyfiku. Tamtejszy program obywatelstwa inwestycyjnego pozwala uzyskać paszport dla całej rodziny za 170–200 tysięcy dolarów, a cała procedura prowadzona jest zdalnie i trwa od dwóch do czterech miesięcy. Dokument ten otwiera bezwizowy wjazd do 90 państw, choć nie obejmuje Unii Europejskiej ani Stanów Zjednoczonych.
Drugim coraz chętniej wybieranym kierunkiem są Wyspy Świętego Tomasza i Książęca, gdzie paszport dla całej rodziny kosztuje 90 tysięcy dolarów i uprawnia do bezwizowych podróży do 60 krajów. Choć skala zjawiska — mierzona w kilkudziesięciu transakcjach na tak małych terytoriach — może wydawać się skromna, pośrednicy zajmujący się zagranicznymi nieruchomościami podkreślają, że w stosunku do wielkości tych rynków oznacza ona bardzo wysoki popyt.
Motywacja rosyjskich nabywców jest przede wszystkim ekonomiczna, nie migracyjna. — Te paszporty nie są idealne pod względem swobody przemieszczania się. Nie uprawniają do swobodnego wjazdu do UE ani USA, ale ułatwiają uzyskanie długoterminowych wiz do tych krajów i, co najważniejsze, uwalniają Rosjan i ich przedsiębiorstwa od ciężaru sankcji — wyjaśnia jeden z konsultantów branżowych.
Na tle egzotycznych kierunków Europa wciąż dominuje w strukturze rosyjskich zakupów nieruchomości, odpowiadając za 47 procent wszystkich transakcji. Najpopularniejszym krajem Unii Europejskiej pozostaje Grecja, która — obok Cypru — jako jedyna w UE utrzymuje program tak zwanej złotej wizy, umożliwiający uzyskanie prawa pobytu w zamian za inwestycje w nieruchomości. Fakt, że mechanizmy te nadal funkcjonują w obrębie wspólnoty, budzi pytania o spójność europejskiej polityki sankcyjnej wobec Rosji.

