W środowy wieczór do gmachu Rady Najwyższej wpłynął formalny wniosek prezydenta Włodymyra Zełenskiego o powołanie Serhija Koreckiego na stanowisko szefa ukraińskiego rządu. Przewodniczący parlamentu Rusłan Stefanczuk potwierdził wpłynięcie dokumentu i zapowiedział, że izba rozpatrzy kandydaturę zgodnie z obowiązującymi procedurami. Głosowanie wyznaczono na czwartek — a więc kraj pogrążony w wojnie, zmagający się z destrukcją infrastruktury energetycznej i zbliżającą się zimą, stoi przed decyzją, która może zaważyć na jego zdolności przetrwania najbliższych miesięcy.
Zełenski uzasadnił swój wybór w sposób konkretny i pozbawiony retorycznych ozdób. Nadchodząca zima jest dla Ukrainy nie tylko meteorologicznym wyzwaniem, lecz strategicznym testem odporności państwa — rosyjskie uderzenia w elektrownie i sieci przesyłowe przez ostatnie lata systematycznie niszczyły ukraiński system energetyczny. W tym kontekście prezydent wskazał na kompetencje Koreckiego jako argument rozstrzygający: „Jeśli wchodzimy w okres zimowy, musimy być do niego przygotowani. Przygotowujemy się od dawna, ale priorytety są jasne — przygotowanie do zimy. Dlatego Serhij Korecki, po wszystkich konsultacjach, jest prawdopodobnie najlepiej przygotowaną osobą do objęcia stanowiska premiera Ukrainy” — oświadczył Zełenski. Słowa te brzmią jak diagnoza stanu państwa: w obliczu egzystencjalnego zagrożenia kompetencje sektorowe stają się ważniejsze niż polityczny staż czy partyjne afiliacje.
Dymisja dotychczasowej premier Julii Swyrydenko nastąpiła błyskawicznie. W niedzielę Zełenski ogłosił swoją decyzję, a Swyrydenko niemal natychmiast złożyła rezygnację. We wtorek Rada Najwyższa zatwierdziła jej odwołanie w głosowaniu. Zmiana na tak kluczowym stanowisku w środku konfliktu zbrojnego jest krokiem niekonwencjonalnym i świadczy o tym, że ukraińskie kierownictwo traktuje zarządzanie energetyką jako priorytet równorzędny z działaniami frontowymi.
Kim jest człowiek, któremu Zełenski zamierza powierzyć stery rządu? Serhij Korecki to menedżer wywodzący się wprost z sektora paliwowo-energetycznego, nie z politycznych salonów. Od listopada 2022 roku kierował Ukrnaftą — spółką, którą państwo ukraińskie przejęło z rąk oligarchy Ihora Kołomojskiego w ramach szerszej operacji odbudowy kontroli publicznej nad strategicznymi aktywami energetycznymi. Od 14 maja 2025 roku stoi natomiast na czele Naftohazu, największej państwowej grupy energetycznej Ukrainy, odpowiedzialnej za wydobycie, przesył i dystrybucję gazu. Jego awans przez kolejne szczeble ukraińskiej energetyki państwowej nie był przypadkowy — według magazynu „Forbes” kandydaturę Koreckiego na stanowisko w Ukrnafcie zatwierdził osobiście Zełenski, stawiając wówczas wymóg lapidarny w swojej treści: „Normalna osoba z rynku, menedżer najwyższego szczebla, który nie będzie kraść”.
Ta krótka charakterystyka mówi wiele o stanie ukraińskich instytucji i o tym, jakich norm musiał pilnować prezydent przy obsadzaniu kluczowych stanowisk. Jednocześnie pokazuje, że Korecki przeszedł przez sito zaufania na długo przed obecną nominacją. Ukraina wchodzi w kolejną wojenną zimę z nowym premierem wywodzącym się z branży, od której zależy przeżycie milionów jej obywateli. Czy to wystarczy — odpowiedź przyniosą nie tyle czwartkowe głosowanie, ile mroźne tygodnie, które nadejdą po nim.

