Europoseł przy bramie Solino
W czwartek europoseł Prawa i Sprawiedliwości Daniel Obajtek zjawił się w siedzibie kopalni soli Solino w Inowrocławiu. Były prezes Orlenu ogłosił publicznie, że zamierza dołączyć do strajku głodowego prowadzonego przez pracowników zakładu. Napięcie rosło szybko.
W pewnym momencie doszło do ostrej wymiany zdań między Obajtkiem a prezesem spółki Wojciechem Kotlarkiem. „Nie wejdzie pan! Proszę się opamiętać! Kim pan jest?! Proszę w tej chwili wyjść!” — krzyczał Kotlarek, blokując wejście politykowi. Scena ta natychmiast obiegła media społecznościowe i wywołała lawinę komentarzy ze wszystkich stron sceny politycznej.
Koalicja Obywatelska zapowiada prokuraturę
Europoseł Krzysztof Brejza z Koalicji Obywatelskiej zareagował błyskawicznie. Zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury, przekonując, że to Obajtek złamał prawo. „Siłowe wtargnięcie na teren strategicznej spółki dla bezpieczeństwa państwa IKS Solino przez Obajtka, to przestępstwo, dlatego natychmiast zawiadamiam prokuraturę o złamaniu prawa” — napisał na platformie X. Brejza dodał, że polityk „myślał, że zrobi polityczny cyrk”, a jego działanie zostało „ukrócone przez prezesa spółki”.
Głos zabrał również europoseł Michał Szczerba. Wskazał, że Obajtek jako europoseł — nie poseł do Sejmu RP — nie posiada uprawnień do interwencji poselskich w spółkach Skarbu Państwa. „Powoływanie się przez niego na ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która jego nie obejmuje, to uzurpacja i nadużycie” — ocenił Szczerba, żądając surowych konsekwencji prawnych.
PiS: obrona pracowników, nie warcholstwo
Zupełnie inaczej zdarzenie oceniło Prawo i Sprawiedliwość. Wiceprezes partii Przemysław Czarnek, który osobiście towarzyszył Obajtekowi w Inowrocławiu, stanął w jego obronie bez ogródek. „Prawdy o swoim antypolskim działaniu i łajdactwie nie ukryją żadną siłą ani przemocą. Brawo Daniel Obajtek” — napisał Czarnek, sugerując, że kierownictwo spółki ma coś do ukrycia.
Warszawski radny PiS Damian Artur Kowalczyk poszedł jeszcze dalej. Przypomniał, że pracownicy Solino protestują od miesięcy, walcząc o przyszłość zakładu i własne miejsca pracy. „Zamiast rozmowy szarpanina i agresja ze strony prezesa spółki” — napisał Kowalczyk na X, wskazując palcem na zachowanie Kotlarka, a nie Obajtka.
Spór o prawo i politykę
Incydent odsłania głębszy spór. Chodzi nie tylko o jedną kopalnię soli, lecz o to, kto sprawuje rzeczywisty nadzór nad spółkami Skarbu Państwa i w czyim interesie są zarządzane. Pracownicy Solino od miesięcy sygnalizują zagrożenie dla zakładu. Ich głos pozostawał dotąd bez szerszego odzewu.
Kwestia uprawnień Obajtka jest prawnie złożona — mandat europosła rzeczywiście różni się od mandatu posła krajowego. Faktem jednak pozostaje, że to prezes spółki, nie polityk, stał się twarzą konfliktu w oczach kamer. Prokuratura zdecyduje, czy doszło do naruszenia prawa. Tymczasem pracownicy wciąż czekają na odpowiedź na swoje postulaty.

