Incydent w Sejmie: Kowalski oskarżony o użycie karty do głosowania innego posła. Prokuratura wszczęła czynności sprawdzające

Poważne oskarżenia podczas obrad Sejmu

Podczas posiedzenia Sejmu poświęconego rządowemu projektowi ustawy o osobistych kontach inwestycyjnych doszło do poważnego incydentu. Poseł Krzysztof Paszyk publicznie oskarżył niezrzeszonego posła Janusza Kowalskiego o zabranie karty do głosowania należącej do posła Jarosława Rzepy z PSL, a następnie posłużenie się nią podczas głosowań. Sprawą zajęła się już Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście, która prowadzi czynności sprawdzające.

Publiczne oskarżenie z mównicy sejmowej

Paszyk zabrał głos z mównicy bezpośrednio po przegłosowaniu kolejnych poprawek Komisji Finansów Publicznych, na skutek wniosku wicemarszałka Sejmu. Jego oświadczenie było jednoznaczne i natychmiastowe.

— Doszło przed chwilą do poważnego przestępstwa na tej sali. Poseł Janusz Kowalski, mało tego, że pozbawił karty posła Jarosława Rzepę, to mamy podejrzenie, że posłużył się tą kartą, głosując — oświadczył Paszyk, zapowiadając skierowanie sprawy zarówno do prokuratury, jak i do sejmowej Komisji Etyki.

Po tym oświadczeniu Janusz Kowalski próbował zabrać głos z mównicy i wyjaśnić sytuację, apelując do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Marszałek pozostał nieugięty — nie zareagował i skupił się na procedowaniu kolejnych głosowań. Kowalski wrócił na swoje miejsce.

Kowalski tłumaczy się pomyłką

W rozmowie z TVP Info Kowalski przedstawił własną wersję wydarzeń, wskazując na nieumyślny charakter zdarzenia. — Zdarzyła się sytuacja omyłkowa. Schodząc do głosowania w kierunku pana marszałka, wziąłem kartę, myśląc, że jest to moja karta. Była to karta rzeczywiście pana posła Jarosława Rzepy — wyjaśniał.

Kowalski przyznał, że w głosowaniach numer 9 i 10 nie posłużył się własną kartą, działając w przekonaniu, że karta, którą trzymał, należy do niego. Zapewnił przy tym, że sprawę natychmiast zgłosił marszałkowi Sejmu.

Poszkodowany poseł: przeprosin nie było

Poseł Jarosław Rzepa w rozmowie z Onetem przedstawił zdarzenie ze swojej perspektywy, podając w wątpliwość wersję Kowalskiego o natychmiastowej reakcji. — Był zaskoczony, ale też nie widziałem, żeby od razu poszedł wyjaśniać sprawę. Dopiero później zaczął mówić o reasumpcji. Niekoniecznie też mnie przeprosił — relacjonował Rzepa.

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście potwierdziła prowadzenie czynności sprawdzających w tej sprawie. Klub PSL zapowiedział równoległe złożenie zawiadomienia do sejmowej Komisji Etyki. Integralność głosowań w parlamencie stanowi fundament demokratycznego procesu legislacyjnego, a każde naruszenie tej zasady wymaga rzetelnego wyjaśnienia przez właściwe organy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *