Minister sprawiedliwości odpowiada na amerykańskie naciski w sprawie Ziobry
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek odniósł się w środę do słów pełnomocnika prezydenta Stanów Zjednoczonych do spraw ułaskawień, który użył sformułowania o „sowieckim komunizmie” w kontekście postępowania wobec byłego ministra Zbigniewa Ziobry. Żurek ocenił, że tego rodzaju wypowiedzi są „bardzo szkodliwe” i godzą w wieloletnią przyjaźń polsko-amerykańską.
Minister zaznaczył, że podobne sformułowania padają ze strony „niektórych urzędników administracji na różnych szczeblach”. Zapowiedział jednak, że nie zamierza ich komentować bezpośrednio. — Opinia publiczna w USA zobaczy, jakie zarzuty są stawiane Zbigniewowi Ziobrze — dodał.
Argument o nierównym stosowaniu prawa
Żurek zwrócił uwagę na wewnętrzną sprzeczność w postawie strony amerykańskiej. Wskazał, że służby imigracyjne ICE masowo deportują osoby podejrzane o przestępstwa lub skazane w swoich krajach ojczystych.
— Tu nagle pojawia się ktoś z zarzutami kryminalnymi i stosuje się dla niego jakieś „lex Ziobro„, jakieś wyjątki — stwierdził minister. Podkreślił, że amerykańska opinia publiczna jest „bardzo wrażliwa na nierówne stosowanie prawa”, i zapewnił, że polska strona będzie konsekwentnie realizować swoje działania procesowe.
Europejski Nakaz Aresztowania: co dalej?
Żurek odniósł się również do doniesień dotyczących Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wystawionego wobec Ziobry. Odrzucił oceny mówiące o „klęsce” w tej sprawie, tłumacząc, że sytuacja uległa zmianie z przyczyn niezależnych od polskich władz.
Według informacji rozgłośni RMF FM z poniedziałku, sąd najprawdopodobniej zdecyduje o umorzeniu lub odrzuceniu wniosku o wydanie ENA. Kluczowym czynnikiem jest potwierdzenie pobytu byłego ministra na terytorium Stanów Zjednoczonych, gdzie europejski nakaz aresztowania nie ma zastosowania. Decyzja w tej sprawie może zapaść już niebawem.

