Polska wprowadza własne normy bezpieczeństwa żywności
Polska zdecydowała się na samodzielne zaostrzenie przepisów dotyczących importu żywności spoza Unii Europejskiej, nie czekając na działania Komisji Europejskiej. Rozporządzenie opublikowane 6 maja 2026 roku wejdzie w życie po upływie miesiąca od ogłoszenia i będzie obowiązywać przez rok. Nowe regulacje obejmą kontrolę pozostałości pestycydów w owocach, warzywach, zbożach, miodzie i produktach pszczelich.
Rząd uzasadnia decyzję troską o zdrowie obywateli oraz koniecznością wyrównania warunków konkurencji między polskimi i europejskimi producentami a firmami spoza UE, które mogą stosować substancje zakazane w Europie. Wcześniejsze apele do Komisji Europejskiej nie przyniosły szybkich rezultatów, co skłoniło Warszawę do podjęcia własnych działań.
Owoce, warzywa i miód pod specjalnym nadzorem
Nowe przepisy obejmują szeroki katalog produktów codziennego użytku. Pod szczególnym nadzorem znajdą się:
Importerzy będą zobowiązani do przedstawienia pełnej dokumentacji dotyczącej pochodzenia towaru oraz zastosowanych środków ochrony roślin. Każda partia produktów będzie mogła zostać skontrolowana pod kątem obecności pozostałości pestycydów i zgodności oznaczeń. Produkty niespełniające norm mogą zostać wycofane jeszcze przed trafieniem do sklepów.
Polska uderza w pestycydy zakazane w Europie
Nowe regulacje wymierzone są przede wszystkim w substancje zakazane na terenie Unii Europejskiej, lecz nadal stosowane w wielu krajach trzecich. Chodzi między innymi o karbendazim, benomyl, glufosynat oraz tiofanat metylowy.
Według Ministerstwa Zdrowia część tych substancji może wykazywać działanie mutagenne lub negatywnie wpływać na rozrodczość. Eksperci ostrzegają, że nawet niewielkie ilości niektórych pestycydów stanowią zagrożenie przy regularnym spożywaniu skażonych produktów przez dłuższy czas, szczególnie przez dzieci, kobiety w ciąży, seniorów i osoby przewlekle chore.
Zwiększamy bezpieczeństwo zdrowotne żywności i ograniczamy ryzyko narażenia na substancje, które mogą wpływać m.in. na płodność, układ hormonalny czy materiał genetyczny, szczególnie w przypadku dzieci, kobiet w ciąży, seniorów i osób przewlekle chorych.
Ochrona polskich rolników i uczciwej konkurencji
Nowe przepisy mają również wymiar ekonomiczny. Polscy i europejscy rolnicy od lat wskazują, że muszą przestrzegać znacznie bardziej rygorystycznych norm niż producenci spoza UE, co generuje wyższe koszty produkcji i ogranicza dostęp do tańszych środków ochrony roślin. Nowe regulacje mają ograniczyć sytuacje, w których na polski rynek trafia żywność wytworzona z użyciem substancji zakazanych w Europie.
Jeśli produkty mają trafiać na polski rynek, muszą spełniać europejskie standardy bezpieczeństwa i jakości.
Rząd liczy, że podobne rozwiązania zostaną w przyszłości przyjęte na poziomie całej Unii Europejskiej, co zapewni jednolite zasady gry dla wszystkich uczestników wspólnego rynku.
Sklepy i importerzy muszą się dostosować
Nowe przepisy oznaczają dodatkowe obowiązki dla firm sprowadzających żywność do Polski. Importerzy będą musieli dokładniej weryfikować dostawców, a w części przypadków — zmienić kierunki importu i zrezygnować ze współpracy z producentami stosującymi niedozwolone substancje.
Eksperci rynku spożywczego przewidują, że zaostrzenie norm przełoży się na wzrost cen części produktów dostępnych w sklepach. Import żywności spełniającej bardziej rygorystyczne wymagania będzie droższy, a dodatkowe koszty kontroli odczują również konsumenci. Sieci handlowe już teraz analizują swoich dostawców i przygotowują się do nowych wymogów.
Zmiany widoczne już w najbliższych tygodniach
Część produktów importowanych spoza Unii Europejskiej może zniknąć z półek lub pojawić się w ograniczonej ilości. Dotyczy to zwłaszcza żywności sprowadzanej z krajów, w których nadal stosuje się środki ochrony roślin zakazane w Europie. Specjaliści przewidują jednocześnie wzrost liczby kontroli prowadzonych przez służby sanitarne i inspekcje jakości handlowej.
Rząd podkreśla, że nowe zasady są konieczne, aby skutecznie chronić konsumentów i zapewnić, że na polski rynek trafia wyłącznie żywność spełniająca europejskie standardy bezpieczeństwa.

