USA kierują grupę uderzeniową lotniskowca w stronę Kuby. Trump zwiększa presję na Hawanę

Lotniskowiec USS Nimitz przy brzegach Kuby

Stany Zjednoczone skierowały grupę uderzeniową lotniskowca USS Nimitz w kierunku wybrzeży Kuby. Decyzja Waszyngtonu wpisuje się w eskalację napięcia między administracją Donalda Trumpa a komunistycznym rządem w Hawanie.

Wraz z lotniskowcem do regionu dotarły: Carrier Air Wing 17 – stacjonująca na nim grupa lotnicza, niszczyciel USS Gridley oraz tankowiec zaopatrzeniowy USNS Patuxent. Południowe Dowództwo USA podkreśliło, że siły te reprezentują „najwyższy poziom gotowości bojowej, niezrównany zasięg rażenia oraz przewagę strategiczną”.

„USS Nimitz udowodnił swoją potęgę bojową na całym świecie, zapewniając stabilność i chroniąc demokrację od Cieśniny Tajwańskiej po Zatokę Perską” – czytamy w oficjalnym komunikacie Dowództwa.

Zarzuty wobec Raula Castro

Demonstracja siły nastąpiła krótko po tym, jak administracja Trumpa postawiła formalne zarzuty Raulowi Castro – byłemu prezydentowi Kuby i wciąż wpływowemu przywódcy reżimu. 94-letni polityk jest oskarżony o spisek mający na celu zabicie czterech osób, w tym trzech obywateli Stanów Zjednoczonych.

Sprawa dotyczy wydarzeń z 1996 roku, kiedy kubańskie myśliwce zestrzeliły nad wodami międzynarodowymi dwa cywilne samoloty organizacji Brothers to the Rescue. Czterech jej członków zginęło podczas misji humanitarnej, której celem było niesienie pomocy Kubańczykom uciekającym na tratwach.

Według źródeł agencji Reuters, oskarżenie Castro jest elementem szerszej polityki administracji Trumpa, która konsekwentnie dąży do zmiany reżimu na Kubie.

Dyplomacja czy interwencja? Waszyngton rozważa opcje

Sam Trump publicznie dystansuje się od scenariusza eskalacji militarnej. „Nie sądzę, aby było to konieczne” – oświadczył prezydent w rozmowie z dziennikarzami.

Jednak według informacji serwisu Politico, w Białym Domu analizowane są zarówno opcje dyplomatyczne, jak i wojskowe wobec Kuby. Prezydent nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w tej sprawie.

Blokada naftowa i kryzys energetyczny

Od powrotu Trumpa do Białego Domu stosunki amerykańsko-kubańskie uległy wyraźnemu pogorszeniu. Prezydent regularnie krytykuje władze w Hawanie i nie wyklucza „przyjaznego przejęcia” wyspy.

Od początku 2026 roku Waszyngton znacząco zwiększył presję, wprowadzając blokadę naftową wobec Kuby. Jej bezpośrednim skutkiem jest pogłębiający się kryzys energetyczny i rozległe przerwy w dostawach prądu na terenie całego kraju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *