Kulturalna ekspansja Kremla: rosyjska dyplomacja kulturalna jako narzędzie politycznych wpływów

Rosyjska dyplomacja kulturalna działa mimo sankcji – także w Europie

Ponad dwanaście lat rosyjskiej agresji wobec Ukrainy nie skłoniło znacznej części świata do porzucenia przekonania, że kultura pozostaje poza polityką. Tymczasem Moskwa konsekwentnie wykorzystuje tę naiwność jako strategiczne narzędzie wpływu – w Europie, Afryce, Azji i obu Amerykach.

Rosyjskie centra kultury, finansowane przez państwo i powiązane z aparatem dyplomatycznym Kremla, nadal funkcjonują w wielu krajach zachodnich. Równocześnie Rosja dynamicznie rozbudowuje swoją sieć instytucji kulturalnych na Globalnym Południu, gdzie bariery instytucjonalne są słabsze, a nastroje antyzachodnie – silniejsze.

Sankcje z 2022 roku: skuteczne tylko częściowo

W odpowiedzi na pełnoskalową inwazję Rosji na Ukrainę Unia Europejska w 2022 roku objęła sankcjami kluczowe instytucje rosyjskiej dyplomacji kulturalnej. Na liście znalazły się Rossotrudniczestwo, sieć Domów Rosyjskich, Fundacja Russkij Mir oraz Fundacja Dyplomacji Publicznej im. Aleksandra Gorczakowa.

Niemal cztery lata później struktury te nadal działają. Kreml szybko znalazł luki w systemie sankcji: ochrona dyplomatyczna dyrektorów placówek, przejście na płatności gotówkowe oraz finansowanie przez „darowizny charytatywne” i „prezenty od patronów” skutecznie utrudniają kontrolę przepływów finansowych.

Egzekwowanie sankcji przez państwa członkowskie UE jest wyraźnie nierówne. Polska, Rumunia, Słowenia i Słowacja zamknęły rosyjskie centra kultury już w 2022 roku. W 2025 roku dołączyła do nich Mołdawia, uznając te placówki za „bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”.

Inaczej postąpiły Niemcy, Francja i Czechy – mimo publicznego poparcia dla Ukrainy nie zdecydowały się na zamknięcie rosyjskich instytucji kulturalnych. Jako powody wskazuje się historyczne i gospodarcze powiązania z Moskwą, słabe mechanizmy prawne oraz wciąż żywą wiarę w apolityczność kultury.

Zmiana retoryki, nie celów

Presja sankcyjna wymusiła pewne zmiany w działaniu rosyjskich placówek. Przed 2022 rokiem otwarcie propagowały one ideologię „rosyjskiego świata” i nawoływały do wojny przeciwko Ukrainie. Dziś skupiają się na „wartościach tradycyjnych”, języku rosyjskim i pamięci o „Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej” – cele pozostają te same, zmienił się jedynie język przekazu.

Sieć Domów Rosyjskich i Rossotrudniczestwo organizują wystawy rosyjskiego dziedzictwa kulturowego w Paryżu, ekspozycje poświęcone „oporowi Rosji wobec nazizmu” w Berlinie, Budapeszcie, Atenach i Madrycie, a także wykłady w Barcelonie, Belgradzie i Rzymie „rehabilitujące” takie postaci jak Iwan Groźny, Piotr Wielki czy Katarzyna II.

Powszechne pozostaje zawłaszczanie ukraińskich twórców kultury – Kazimierza Malewicza, Borysa Pasternaka czy Aleksandry Ekster – i przedstawianie ich jako przedstawicieli kultury rosyjskiej. W Rzymie podczas wykładów promuje się „konieczność sprawiedliwego wielobiegunowego porządku świata” wraz z rosyjskimi narracjami o „ponownym zjednoczeniu” okupowanych terytoriów Ukrainy z Rosją.

Ekspansja na Globalne Południe: liczby mówią same za siebie

Od 2022 roku Rosja gwałtownie rozbudowuje swoją obecność w regionach o słabszych barierach instytucjonalnych i silniejszych nastrojach antyzachodnich. Przed 2022 rokiem Rossotrudniczestwo prowadziło siedem centrów w Afryce. Do 2025 roku ich liczba wzrosła do 22, a kolejne 14 jest w trakcie tworzenia. Po dwanaście rosyjskich centrów kultury działa w Ameryce Łacińskiej, Azji i na Bliskim Wschodzie.

W tych regionach Moskwa działa znacznie bardziej otwarcie niż w Europie. Wykłady o rosyjskiej kulturze w Tunisie i Mar del Plata, kluby językowe w Damaszku, pokazy filmowe w Caracas, wystawy o „Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej” w Afryce Subsaharyjskiej – to elementy szerszej strategii politycznej.

Za działalnością kulturalną kryją się konkretne cele: rekrutacja młodzieży, zawieranie umów militarnych i gospodarczych oraz uzyskiwanie dostępu do surowców naturalnych. Narracje polityczne powielane przez te centra sprowadzają się do prostego przekazu: „Zachód jest kolonizatorem, Rosja wyzwolicielem”.

Dwa niepokojące trendy na przyszłość

Szczególną uwagę zwracają dwa najnowsze kierunki rosyjskiej dyplomacji kulturalnej. Pierwszy to program „Rosyjskie Sezony” – uruchomiony w Brazylii w 2024 roku, kontynuowany w Bahrajnie i Omanie w 2025 roku, zaplanowany w Tajlandii w 2026 roku. Objazdowe spektakle, wystawy muzealne i programy wymiany kulturalnej służą normalizacji pojęcia „rosyjskiego świata” na arenie globalnej.

Drugi trend to pogłębianie współpracy kulturalnej Rosji z reżimami autorytarnymi. Rok Kultury Rosyjskiej w Chinach w latach 2024–2025, porozumienia z Koreą Północną o rozszerzeniu wymiany kulturalnej w latach 2025–2027 oraz memoranda podpisane przez tzw. Rosyjską Państwową Galerię Sztuki z muzeami w Meksyku i Brazylii – to sygnały budowania trwałej, globalnej sieci wpływów.

Kultura jako instrument strategiczny – nie filozofia

Przez dziesięciolecia Kreml przekonywał świat, że kultura jest poza polityką. Nigdy nie była to zasada filozoficzna – była to strategia wpływu. Domy Rosyjskie działają dziś w Bangi i Bamako, Rosyjskie Sezony odwiedzają Rio de Janeiro i Bangkok, a muzea w Meksyku podpisują umowy z instytucjami powiązanymi z okupowanym Krymem – często bez echa i bez konsekwencji.

Polska, zamykając rosyjskie centra kultury już w 2022 roku, wykazała się trafną oceną zagrożenia. Pytanie, które pozostaje aktualne, dotyczy pozostałych stolic europejskich: ile jeszcze musi się wydarzyć, by hasło „kultura jest poza polityką” przestało być wygodną odpowiedzią na niewygodne pytania?

Artykuł powstał na podstawie materiału opublikowanego przez Kyiv Post.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *